Wspomnienia policjanta z getta warszawskiego

Wspomnienia policjanta z getta warszawskiego

By (author) 

List price: US$16.53

Currently unavailable

Add to wishlist

AbeBooks may have this title (opens in new window).

Try AbeBooks

Description

Stanislaw Gombinski, policjant w warszawskim getcie, zatrudniony w Kierownictwie Sluzby Porzadkowej, spisal swoje wspomnienia po opuszczeniu zamknietej dzielnicy, ukrywajac sie po tzw. aryjskiej stronie. Pierwsza czesc wspomnien poswiecona jest historii getta oraz nastrojom i odczuciom jego mieszkancow od chwili utworzenia dzielnicy az do powstania w getcie w kwietniu 1943. W czesci drugiej Gombinski poddaje ocenie sposob funkcjonowania gettowych instytucji, zwlaszcza Rady Zydowskiej i Sluzby Porzadkowej, dokladnie charakteryzujac najwazniejszych urzednikow dzielnicy. Wrazliwosc na nastroje spoleczne i umiejetnosc wsluchania sie w "glos ulicy" z jednej strony, a wglad "od srodka" w dzialanie najwazniejszych instytucji getta powoduja, ze autor laczy dwie perspektywy: obserwatora i uczestnika, co stanowi o walorze jego ksiazki. Gombinski, ktory spedzil w getcie 27 miesiecy i czynnie uczestniczyl w organizacji zydowskiej policji, nasyca swoj tekst wnikliwymi obserwacjami natury socjologicznej i psychologicznej. Wspomnienia policjanta z warszawskiego getta to wazny dokument swiadka, ktory tuz po opisywanych wydarzeniach stara sie zrozumiec to, co przezyl. [...] Wypedzony z mieszkania dr Michal Brandstätter, byly dyrektor szkoly sredniej w Lodzi, przez czas getta - kierownik personalny Zytosu, staje na chodniku, w letnim palcie, narzuconym na koszule i boso. Do zolnierza, ktory go sprowadzil, mowi najczystsza niemczyzna - nie darmo bylo sie wychowankiem Uniwersytetu Lwowskiego i Wiedenskiego i znanym germanista - ze jest chory na tyfus, ze nie chce znosic jeszcze dodatkowych meczarni. Jezeli nie moze zostac w domu, chce zginac od razu. Osiemnastoletni moze chlopak w mundurze, usmiechniety, znany w getcie z ostatnich miesiecy jako dobry i wesoly kompan niejednego Zyda (wyjatkowo) kiwa glowa, z usmiechem don mowi, by stanal na jezdni w szeregu, z usmiechem zachodzi od tylu, wyjmuje rewolwer i oddaje strzal w potylice, w nasade czaszki. Ten strzal w zupelnosci wystarcza, to, co do niedawna bylo doktorem Brandstätterem, wali sie na oczach jego zony na bruk. A mlody zolnierz z usmiechem repetuje bron, chowa ja do kabury i mowi do swych towarzyszy: "Das war eigentlich ein Gnadenschuss, nicht wahr?"show more

Product details

  • Hardback | 288 pages
  • 160 x 245 x 20mm | 570g
  • Centrum Badan nad Zaglada Zydow
  • Warszawa, Poland
  • Polish
  • 1. Auflage.
  • 8392683137
  • 9788392683131